niedziela, 30 czerwca 2013

Chapter VI: Stop it

Michelle

- Jus-Justin, co ty robisz?- wyszeptałam drżącym głosem, trzymając się kurczowo ciała Justina.
Czułam, że już za moment zrobi TO. Pocałuje mnie. Naprawdę chciał tego? Chciał zrobić kolejny krok w naszej znajomości? Czy aby na pewno po tak krótkim czasie chciał zagłębić się bardziej w to wszystko?

Nieświadomie przymykając powieki poczułam jego oddech na swoich wargach. Przełknęłam głośno ślinę, czując, jak łączy nasze usta w czułym pocałunku. Odwzajemniłam go niepewnie, nawet nie poruszając się w miejscu. Czy na pewno chciałam to zrobić? Czy aby na pewno chciałam, by Justin zaczął mieszać w mojej głowie?
Wzdychając cicho oderwałam się od niego, zsuwając się z jego kolan. Nic nie mówił, aczkolwiek czułam na sobie jego wzrok. Świdrował mnie nim, jednak nie potrafiłam nic powiedzieć. Bo niby jakie słowa mogłyby wyjść z moich ust? Lubię Cię Justin, ale nie wiem czy to aby dobry pomysł. Nie wiem czy chcę zrobić kolejny krok. To byłoby śmieszne.

- Ja... Ja przepraszam.- odparł głośno, wędrując dłońmi między kosmykami swych włosów.
Rumieniąc się oparłam tył głowy o ścianę, starając się cokolwiek powiedzieć.
- Nie, przestań... Po prostu pomyślmy.- westchnęłam cicho, zamykając oczy.

Nie było mi jednak dane to na długo, ponieważ już po kilku minutach mogłam poczuć ciepłę palce Justina wędrujące od mojego kolana do połowy uda i z powrotem. Było to jednak tak przyjemne, że nie potrafiłam otworzyć chociażby oczu a co dopiero odezwać się. Mały, niewinny uśmiech wtargnął na moje usta, które znów złączyły się z ustami Justina. Napierając, przewrócił mnie na łóżko, nie odrywając swych warg od moich.
Jęknęłam cicho kiedy tylko rozchylił moje nogi, kładąc się między nimi, by móc być jeszcze bliżej. Jedną dłonią wędrował po mojej nodze, drugą zaś wplótł we włosy, ciągnąc delikatnie za nie.

- Justin, proszę... Nie powinni...- przerwał mi, wsuwając język w usta.
Nie pozwolił mi nic więcej powiedzieć, wsuwając zimne dłonie pod koszulkę, na nagi brzuch. Wstrzymałam oddech, czując, jak sunie nimi coraz wyżej. Szybko chwyciłam za jego dłonie, starając się złapać oddech.
- Przestań.- warknęłam, łapiąc z nim kontakt wzrokowy.
Sapiąc, szybko się podniósł, chwytając za końcówki swoich włosów.
- Nie potrafię się oprzeć. Jesteś...- przerwał, spoglądając na mnie.
Kręcąc głową wstał z łóżka, pośpiesznie kierując się w stronę drzwi. Nie mogłam go zatrzymać. Nie potrafiłam się nawet odezwać. Siadając na łóżku poprawiłam ubranie oraz włosy, przesuwając na koniec palcami po ustach. To zbyt dużo, za szybko.


Justin

- Kurwa!- warknąłem, trzaskając za sobą drzwiami.
Jak mogłem być tak głupi żeby rzucić się na nią? Ale cholera, nie potrafię, nie mogę się jej oprzeć. Sięgając pod materac wyjąłem z niego dość sporych rozmiarów zeszyt oraz długopis, rzucając się na łóżko.

* * *

Znów zawaliłem! To jest chore. Cała ta sytuacja. Najpierw pojawia się tutaj, wywraca wszystko do góry nogami, owija mnie sobie wokół palca a teraz odrzuca. Czy ona nie widzi, że ja szaleję? Zmieniam się dla niej? Chcę móc w końcu otwarcie robić z nią to wszystko. Chronić ją i mówić, że jest moja, choć nadal nie wiem co we mnie siedzi. To zaledwie kilka tygodni, ale w takim miejscu jak to łapie się każdą dobrą rzecz. Stara się łapać to, co sprawia, że znów się żyje. Dzięki tej dziewczynie mogę znów odżyć. Mogę znów zacząć kurwa żyć. Już czuję, że wszystko się zmieniło, ale chcę by tak było zawsze. Do końca. Dlaczego ona nie chce mi pomóc!?

* * *

Zamknąłem zeszyt znów chowając go pod materac. Oddychając głęboko schowałem głowę w poduszce, wrzeszcząc w nią jak najgłośniej potrafiłem. Już od ponad kilku dni właśnie tak staram się cokolwiek odreagować. Za każdym razem, zanim poznałem tą dziewczynę, musiałem przypierdolić komuś w twarz. Drugim wyjściem było zaciągnięcie jakiejś tutejszej dziewczyny do swojego pokoju.

W pewnej chwili słysząc pukanie do drzwi rzuciłem poduszkę w kąt, wstając i maszerując w ich kierunku. Szarpnąłem za nie i zdębiałem.
- Liam.- warknąłem, mierząc gościa od góry do dołu.
- Musimy pogadać.- sapnął, wpychając mnie do pokoju i zamykając za sobą drzwi.



* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

Od Autorki:Dzień opóźnienia, wiem. Niestety niezbyt często mam komputer, ponieważ zabrali mi go i oddali irytującej siostrze :|
Uwielbiam Was i dziękuję za te wszystkie komentarze.
xoxo

13 komentarzy:

  1. ohoho rewelacja wiedzialam że nie dojdzie do tego bo to za szybko ciekawe czy Justin zrobi to z jakąś inna ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam na nowy . !

    Ej mam taką prośbę .
    Bo chciałam u ciebie zamówić tło ale nie umiem go ustawić .. Tak np jak ty masz Porsze pomóż ; c
    Powiedz mi jak to ustawić jeśli możesz ...

    OdpowiedzUsuń
  3. kocham CB I OPOWIADANIE. Kiedy kolejny rozdział? *__* czekam. <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Super! <33


    Zapraszam Cię też do siebie :)
    danger-feel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest dobrze! pisz dalej :3

    OdpowiedzUsuń
  6. Super,chcemy więcej...

    OdpowiedzUsuń
  7. hbvjdbhjvb dodaj jak najszybciej kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Awww, Justin prowadzi pamiętnik! To słodkie.

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy